poniedziałek, 27 lipca 2015

Rozdział 13

-Maks! Maks! - jakieś krzyki nie dawały chłopakowi spać. W końcu postanowił wstać i zobaczyć, kto go woła. Kiedy otworzył oczy wzdrygnął się widząc nad sobą uśmiechniętą twarz okoloną brązowymi włosami.
-Boże dziecko, wystraszyłaś mnie! - krzyknął prostując się w fotelu. Jego siostra spojrzała na niego swoimi dużymi szarymi oczami, dokładnie takimi jak jego, cały czas się uśmiechając. - Co ty tu w ogóle robisz?! I która jest godzina?! Rodzice wiedzą, że tu jesteś?! Jak ty właściwie weszłaś do mojego pokoju?
Alex jakby nie zwracając uwagi na brata usiadła na brzegu łóżka cały czas bawiąc się czymś w ręce.
-Skończyłeś? - zapytała kiedy Max na chwilę zamilkł.-To teraz daj mi odpowiedzieć na twoje pytania. Po pierwsze: nie będę przepraszać za to, że cię przestraszyłam, bo taki miałam zamiar. - Słysząc to Max spojrzał na nią spode łba. Dziewczyna jednak tego nie zauważyła. - Po drugie: przyszłam tu z tobą pomieszkać. Jest za dziesięć ósma, więc śniadanie ci raczej przepadło i zaraz spóźnisz się na lekcje. Rodzice nie wiedzą, że tu jestem, bo uciekłam. A weszłam tu używając wytrychu - zakończyła pokazując narzędzie w swojej ręce.
-Ale... - Max wyglądał na wstrząśniętego takim napływem informacji. Zdążył się ubrać, w trakcie kiedy jego siostra mówiła i teraz stał przed nią i patrzył z niedowierzaniem na dwunastolatkę. -Wiesz, że nie będziesz mogła tu zostać, prawda? Chociaż czekaj... mam pomysł.
***
Emma szła korytarzem i połowicznie słuchała monologu Niki, która nie dawała jej spokoju o to, że dziewczyna powinna porozmawiać z Maxem. Została im ostatnia lekcja: angielski. Emm uwielbiała ten przedmiot, jednak w tym roku zajęcia prowadzić miał nowy nauczyciel i dziewczyna nie wiedziała czego się spodziewać. Była tak pogrążona w myślach, że nie zauważyła, że ktoś do nich podszedł.
-Mi... - dziewczyna krzyknęła na dźwięk głosu przyjaciela.
-Carter, kurwa! - odwróciła cię gwałtownie i spojrzała na chłopaka, który wyglądał jakby nie spał całą noc. - Możesz... Nie strasz mnie tak.
Carter popatrzył najpierw na Nikę, a potem na szatynkę. - Kobieto wołałem cię z końca korytarza. No, ale nie ważne... Po prostu... Chciałem wiedzieć, czy wszystko okay.
-Mars, wiesz doskonale, że jeden sms niczego nie załatwi - powiedziała Emma stając pod drzwiami klasy, w której za chwilę miała mieć lekcje. - A teraz sorry, ale idę na lekcje.
***
-Max, wiesz, że ten pomysł jest cholernie głupi? - Paweł siedział po lekcjach w pokoju kolegi i grał z jego siostrą w FIFA 14. - Ej! Jak to możliwe, że młoda jest tak dobra?! - zawołał kiedy po raz kolejny przegrał. Alex uśmiechnęła się niewinnie i wstała żeby wyciągnąć chrupki ze swojej torby.
-To dziedziczne - powiedziała. - Chociaż nie mam tego po braciszku, on też zawsze przegrywa.
Paweł zaśmiał się widząc spojrzenie Maxa, które ten posłał niczego nieświadomej siostrze.
-A masz inny plan geniuszu? -zapytał blondyn.
Na chwilę w pokoju zapadła cisza przerywana jedynie odgłosem gryzionych chrupków.
-No dobra może nie mam lepszego pomysłu, ale ten i tak jest do kitu - odezwał się w końcu Miętus patrząc jak Max przebiera się w stare ciuchy. -Ej stary, striptiz miał być wieczorem, poza tym tu jest nieletnia...
Chłopak przerwał widząc groźną minę kolegi.
-Paweł - zaczął Max powoli. - Jakoś żyję z tym, że jesteś biseksualny, ale te cholerne żarty to już naprawdę przegięcie!
-Dobra człowieku, spokojnie - brunet wyciągnął ręce w uspokajającym geście, jednak nie mógł powstrzymać uśmiechu cisnącego mu się na usta. - To co? Organizujemy ten spisek, czy nie?
Max właśnie miał odpowiedzieć, kiedy nagle odezwała się jego komórka. Alex gwałtownie podniosła wzrok na brata.
-Kto to? - zapytała szeptem, jakby nie chciała żeby dzwoniący ja usłyszał. Blondyn szybko znalazł telefon i spojrzał na wyświetlacz.
-Cholera - zaklął przenosząc wzrok z powrotem na siostrę. - Mama.
~*~
Oto jest!
Nie zabijcie mnie za Pawła.
Czytajcie, komentujcie, oceniajcie :)