-Na pewno mnie nie zauważył.... Nie mógł mnie zauważyć.... - powtarzała sobie w kółko. Z rozmyślań wyrwało ją pukanie do drzwi. Myśląc, że to Rachel albo Nika, krzyknęła tylko krótkie "Otwarte!" i podeszła do jednego z regałów poszukać jakiejś ciekawej lektury na wieczór.
-Gdzie się podziewałaś całe moje życie???
Emma ze zdziwieniem popatrzyła na Cartera, który z uśmiechem zamykał właśnie drzwi do jej pokoju.
-Ukrywałam się w jaskini trollów... - odparła po czym także się uśmiechnęła, bo przypomniało jej się, że kiedyś się tak witali po dłuższej przewie.
-Pamiętasz!!! - krzyknął Carter i wziął zaskoczoną dziewczynę na ręce. - Już się bałem, że zapomniałaś. A teraz tak serio.... Gdzie się podziewałaś???
-No... Umaxaapotemnadachu... - wybełkotała Mi rumieniąc się lekko.
-Mi proszę, mów wyraźnie. No chyba, że masz wylew.... Masz wylew?
-Nie! - Emma westchnęła i opuściła ramiona. - Byłam u Maxa, a potem wróciłam do siebie i znalazłam taką klapę w suficie i okazało się, że to wyjście na dach i trochę sobie tam posiedziałam i...
-BYŁAŚ U MAXA?!?!?! - Carter wytrzeszczył oczy ze zdumienia. - Po jaką cholerę szłaś do tej gnidy?!
-Nie nazywaj go tak! - dziewczyna zdenerwowała się na przyjaciela. Kurcze z tego wszystkiego, co mu powiedziała on przyswoił tylko to?! Niewiarygodne.
- Bronisz go?! - zdziwił się chłopak.
-Nie. Nie bronię go. Po prostu.... Wiem o nim coś, czego ty nie wiesz, ba! Czego chyba nikt nie wie.
- No niby, co takiego ciekawego o nim wiesz??? - zapytał z kpiną w głosie.
-To, że jest bardzo opiekuńczy i troskliwy i.... i nieśmiały...
Carter popatrzył na przyjaciółkę z niedowierzaniem. Jak ona mogła tak mówić o kimś pokroju Maxa. Ona! Ta, która była przez niego upokarzana od początku szkoły.
- Nie wierze... - powiedział jakby do siebie kręcąc głową ze zrezygnowaniem.
- To uwierz! - krzyknęła Emm. - Wiesz co??? Miałam nadzieję, że jako mój przyjaciel.... Zrozumiesz mnie.... Czy coś.
W czach dziewczyny pojawiły się łzy. Nie chcąc żeby Carter widział ją płaczącą odwróciła się do niego plecami.
-Carter było by lepiej gdybyś wyszedł.
- No to.... Cześć i czołem - kluski z rosołem.
Usłyszała najpierw lekkie westchnienie, a potem zgrzyt zamykanych drzwi. Teraz już nie hamowała łez. Nie tak miała wyglądać ta rozmowa.
- Czołem, cześć nie daj się zjeść.* - powiedziała cicho po czym położyła się na łóżku i szybko zasnęła.
***
- Kim jesteś i co zrobiłeś z Miętusem?! - Max nie mógł powstrzymać śmiechu widząc jak jego kumpel wkłada sobie paluszki do nosa i udaje tygrysa szablastozębnego. To było dziwne. Nawet jak na Pawła.
-Jestem Diego. No wiesz... ten z Epoki Lodowcowej....
- A Diego nie był przypadkiem ładny??? - zapytał ironicznie Max.
- Możliwe, ale ty i tak masz gorzej, bo jesteś Sid. A Sid był głupi i śmierdział - odgryzł się Paweł.
- Taaa.... Tylko, że Sida i tak wszyscy lubili - zaśmiał się chłopak i klepnął przyjaciela w plecy. Miętus spojrzał na kolegę spod zmrużonych powiek po czym rzucił się na niego niczym tygrys na swoją ofiarę. Chłopcy zaczęli się tarzać po podłodze i okładać pięściami.
-Ej dobra, stop. STOP! - krzyknął w końcu Max próbując wydostać się z uścisku kolegi. Miętus jeszcze przez chwilę trzymał kumpla, jednak puścił kiedy ten zagroził, że rozwali mu ścigacza.
- Nie zrobił byś tego, prawda??? -zapytał Paweł z lekką niepewnością w głosie.
- No coś ty - zapewnił go Max. - Aż tak mnie nie pogibało....
-"Aż tak" to bardzo dobre określenie....
- Zamknij się i włącz jakiś fajny film - Paweł osiągał się, ale kiedy dostał poduszką w głowę, wstał i mrucząc coś o byciu przydupasem poszedł włączyć laptopa. Max w tym czasie napisał sms'a do siostry i zdjął koszulkę.
- Co to? Striptiz? - zaśmiał się Miętus kiedy zobaczył rozbierającego się Maxa. - mogłeś uprzedzić to wziąłbym kamerę.
-Jeśli chcesz tu dziś zostać na noc to się zamknij - odpowiedział sadowiąc się wygodnie na łóżku. - O i podaj chipsy.... Przydupasie.
- Pieprz się ruska gnido - odparł Paweł.
- Chciałbym, ale nie mam z kim - powiedział z udawanym smutkiem Max. - A teraz serio stul twarz i oglądamy.
Miętus burknął jeszcze coś pod nosem po czym usiadł obok przyjaciela z wielką miską chipsów i zapatrzył się w ekran. Max natomiast, zamiast skupiać się na filmie, zaczął myśleć o pewnej szatynce. W końcu jednak uległ urokowi Michelle.
-------------------------------------
*Czołem, cześć nie daj się zjeść - wzięte z książki "Nigdy Nie Gasną" Alexandry Bracken :D
- Możliwe, ale ty i tak masz gorzej, bo jesteś Sid. A Sid był głupi i śmierdział - odgryzł się Paweł.
- Taaa.... Tylko, że Sida i tak wszyscy lubili - zaśmiał się chłopak i klepnął przyjaciela w plecy. Miętus spojrzał na kolegę spod zmrużonych powiek po czym rzucił się na niego niczym tygrys na swoją ofiarę. Chłopcy zaczęli się tarzać po podłodze i okładać pięściami.
-Ej dobra, stop. STOP! - krzyknął w końcu Max próbując wydostać się z uścisku kolegi. Miętus jeszcze przez chwilę trzymał kumpla, jednak puścił kiedy ten zagroził, że rozwali mu ścigacza.
- Nie zrobił byś tego, prawda??? -zapytał Paweł z lekką niepewnością w głosie.
- No coś ty - zapewnił go Max. - Aż tak mnie nie pogibało....
-"Aż tak" to bardzo dobre określenie....
- Zamknij się i włącz jakiś fajny film - Paweł osiągał się, ale kiedy dostał poduszką w głowę, wstał i mrucząc coś o byciu przydupasem poszedł włączyć laptopa. Max w tym czasie napisał sms'a do siostry i zdjął koszulkę.
- Co to? Striptiz? - zaśmiał się Miętus kiedy zobaczył rozbierającego się Maxa. - mogłeś uprzedzić to wziąłbym kamerę.
-Jeśli chcesz tu dziś zostać na noc to się zamknij - odpowiedział sadowiąc się wygodnie na łóżku. - O i podaj chipsy.... Przydupasie.
- Pieprz się ruska gnido - odparł Paweł.
- Chciałbym, ale nie mam z kim - powiedział z udawanym smutkiem Max. - A teraz serio stul twarz i oglądamy.
Miętus burknął jeszcze coś pod nosem po czym usiadł obok przyjaciela z wielką miską chipsów i zapatrzył się w ekran. Max natomiast, zamiast skupiać się na filmie, zaczął myśleć o pewnej szatynce. W końcu jednak uległ urokowi Michelle.
-------------------------------------
*Czołem, cześć nie daj się zjeść - wzięte z książki "Nigdy Nie Gasną" Alexandry Bracken :D
~*~
No więc.... Wiem jestem ZUa..... Miałam dodać wcześniej, ale jakoś tak wyszło... :P
KOMENTUJCIE proszę to trochę pomaga.... :D
Tylko proszę nie hejtować za tą Epokę Lodowcową :P
Możecie mnie zabić za taką ilość Maxa, ale nie mam co do niego weny... :/
Dedyk dla Iwci za to, że..... Dobra nwm za co ale masz :*