sobota, 1 listopada 2014

Rozdział 8

!!!KOMENTUJCIE PROSZĘ!!!
~*~
Jechał szybko.
 Jak zwykle bez kasku. Przed sobą widział tylko tył pędzącego kolegi.
 Droga była pusta.
Jego kumpel jechał na ścigaczu, ale on wolał czoppery.
Bawili się trochę. Raz jeden wyprzedzał drugiego tylko po to, żeby zaraz znowu dać się wyprzedzić. W końcu Maxowi się to znudziło i przyspieszył ostro wyprzedzając przyjaciela. Jechał jeszcze chwilę, po czym zatrzymał się na poboczu, żeby zaczekać na Pawła.
- Stary.... Co to było?! - zapytał Miętus kiedy tylko zatrzymał się koło swojego kumpla.
- Nic. - odparł spokojnie Max. Paweł patrzył chwilę w milczeniu na kupla, którego wyraźnie coś gryzło.
- Dobra, teraz bez wykrętów..... o co chodzi?
- O nic... Po prostu.... Jejku, po prostu siedziałem w szkole sam z Emmą przez ostatnie dwa dni i mam już dosyć, a rok szkolny się jeszcze nie zaczął.....
Miętus zaczął się śmiać. Max najpierw popatrzył na niego groźnie, ale chwilę później sam zaczął się śmiać zdając sobie sprawę, jak żałośnie to zabrzmiało.
- Wiesz, co? - wykrztusił w końcu Paweł. - Mam wrażenie, że ty coś do niej czujesz....
Max popatrzył na kumpla jak na wariata. Widząc jednak, ze ten nie żartuje, momentalnie spoważniał.
-Miętus.... Ja wiem, że ty żyjesz w totalnie innym świecie, ale... myślę, że powinieneś uświadomić sobie jedno: JA, NIGDY nie będę czuł do Emmy NIC poza NIENAWIŚCIĄ.
Paweł patrzył chwilę oniemiały na przyjaciela. W końcu machnął ręką jakby odpędzał natrętną muchę. - Dobra, nieważne. Wracamy?
***
Kiedy tylko wyszła na dach owionął ją chłodny wiatr. Wzdrygnęła się lekko, jednak nie zamierzała wracać do pokoju po sweter. Podeszła do krawędzi dachu i ostrożnie spojrzała w dół. Jakiś samochód właśnie wjeżdżał na szkolny parking. No tak, jutro pierwszy dzień szkoły, dzisiaj zaczną się wszyscy zjeżdżać. Emma patrzyła jak jakieś dzieciaki, prawdopodobnie pierwszaki, żegnają się z rodzicami i wbiegają do szkoły. Nagle poczuła, że po jej policzku spływa łza. Otarła ją z wściekłością, ale po niej opłynęła następna. I jeszcze jedna. Dziewczyna usiadła na krawędzi dachu i zaczęła płakać.
Nagle usłyszała ryk dwóch silników. Ostrożnie podniosła się i wytarła policzki. Odsunęła się kawałek. Patrząc w dól zobaczyła Miętusa i Maxa zsiadających z motorów. Paweł miał zwykłego ścigacza, a Max... O BOŻE!!! On ma czoppera!!! Mi głośno wciągnęła powietrze. Nagle Max popatrzył w górę, dokładnie w to miejsce gdzie stała. Emma cofnęła się szybko z walącym sercem. Czy to możliwe, że ją zobaczył? Dziewczyna powoli wciągnęła i wypuściła powietrze. Policzyła do pięćdziesięciu i ostrożnie wyjrzała zza krawędzi. Podjazd był pusty.
***
Wracając do szkoły jechali cały czas obok siebie. Myśli Maxa mimo zapewnień, że Emma w żaden sposób go nie interesuje, wciąż krążyły wokół tej dziewczyny i tego, co się dziś stało. Bardzo chciał z nią pogadać i wszystko wyjaśnić.
Kiedy dojechali pod szkołę żaden się nie odzywał. Max patrzył jak jakieś pierwszaki biegają przed wejściem i z irytacją przewrócił oczami. Popatrzył na kolegę, który jakby wyczuwając co chodzi Maxowi po głowie, popatrzył na niego i uśmiechnął się tajemniczo. Nagle Max poczuł, że ktoś go obserwuje. Rozejrzał się dookoła, ale nikogo poza Miętusem nie było. Wtedy spojrzał w górę i zauważył jak ktoś się szybko chowa.
- Co jest stary? - zapytał Paweł widząc minę kolegi.
- Co? Nie... nic... - Max potrząsnął głową. -Wydawało mi się, że ktoś na nas patrzył z dachu.
- Z dachu??? Przecież tylko my wiemy jak się tam dostać.
- No właśnie. Dobra chodź do pokoju.
~*~
TAK WIEM, JEDYNE O CZYM TERAZ MARZYCIE, TO MNIE ZABIĆ.  Nie ukrywam, że mi się należy, jednakże jeżeli zostałabym przez was zabita to już w ogóle nic bym nie dodała... :P
Co się tyczy tego rozdziału.... Jest w choj krótki, bo.... bo tak. I jest mi z tegoż powodu OGROMNIE przykro.  NAPRAWDĘ!!!
Jeszcze raz bardzo proszę o komentowanie i wgl..... Żebym wiedziała, że jednak ciągle ktoś to czyta.... :P
Pozdrawiam i dedykuję wszystkim, którzy czekali. KOCHAM WAS :*

5 komentarzy:

  1. NO W KOŃCU!!! Już nie mogłam się doczekać kiedy dodasz kolejny rozdział.Czekam na kolejny,oby był jak najszybciej.Do następnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następny będzie gotowy może w środę.... :D

      Usuń
  2. Dobra, Elka. Okay. Zabić to mało.
    Czemu to cholerstwo jest takie krótkie?! Halooo!!!
    JA ŻĄDAM WIĘCEJ!!!!
    Nic innego nie powiem, dziękuję, dobranoc :D
    Czekam na next ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń