niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 11

!!!KOMENTUJCIE PROSZĘ!!!
~*~
- Nie wierzę! - powiedziała po raz kolejny tego dnia Emma. Siedziała z Niką u siebie w pokoju od momentu kiedy Laura Soprano, dyrektorka, pozwoliła im się rozejść.
- Kotek zmień płytę - powiedziała Nika wzdychając lekko. - Nie ty jedna jesteś załamana swoim planem. Myślę, że jedyną zadowoloną osobą w całej szkole jest ta wariatka Rachel.... Widziałaś jakie ona sobie przedmioty wybrała?
- Widziałam...- odparła Mi cały czas patrząc na swój plan zajęć.- Ja bym się chyba zabiła, gdybym miała mieć codziennie takie lekcje.
Nika w odpowiedzi tylko się roześmiała. Przez chwilę żadna z nich się nie odzywała. W końcu Nika postanowiła zadać pytanie, które ją nurtowało od kiedy zauważyła, że Carter i Emma się unikają.
- Mi... - dziewczyna spojrzała pytająco na przyjaciółkę. - O co się pokłóciłaś z Carterem? Tylko nie mów, że o nic.
- Ja się z nim nie pokłóciłam... To znaczy.. - zaczęła Emma. - Przyszedł do mnie wczoraj i zapytał gdzie byłam....
- I o to się pokłóciliście? - zapytała z niedowierzaniem Nikola.
- Nie! No może trochę... Bo jamupowiedziałamżebyłamumaxaionsiętrochęwkurzył....
- Czekaj, czekaj -przerwała jej przyjaciółka. - Nie wiem, czy dobrze cię zrozumiałam. Gdzie byłaś?! U Maxa?! Po jaką cholerę???
Emma westchnęła zrezygnowana. Teraz będzie musiała jej wszystko opowiedzieć.
- Hmmm... Dobra siadaj wygodnie i nie przerywaj dopóki nie skończę... Potem będziesz mogła mnie zabić.
***
Patrzył na nią od kiedy tylko się pojawiła z Niką i tą drugą... nie był pewny jak miała na imię, wiedział tylko, że jest dziewczyną Cartera. Chciał pogadać z Emmą, ale jak tylko dyrektorka pozwoliła im się rozejść zgubił ją w tłumie.
- Idę poszaleć na motorze  - rzucił do Pawła idąc w stronę podjazdu. - Idziesz też?
- Proponujesz mi randkę? - zapytał rozbawiony Miętus nie zdając sobie sprawy w jakim niebezpieczeństwie właśnie się znalazł. - Z żalem odmawiam Sid. Nie chcę żeby Emma pomyślała, że wolisz mnie od niej.
Kiedy tylko skończył mówić, Max walnął go pięścią w nos. Zaskoczony chłopak poczuł jak zaczyna mu lecieć krew.
- Popierdoliło cię?! - krzyknął wycierając nos w rękaw swojej koszuli. - Na żartach się nie znasz czy co?
- Nie jestem w nastroju do takich żartów - warknął tylko i odszedł. Paweł pokręcił głową i  mrucząc coś o tym, że ten związek go kiedyś wykończy poszedł do swojego pokoju.
Max odpalił swojego czoppera i pomknął przed siebie.
***
Nika patrzyła na swoją przyjaciółkę z niedowierzaniem. Emma skończyła mówić jakieś pięć minut temu i od tamtej pory obie dziewczyny siedziały w milczeniu.
- Nika, powiedz coś - Emm postanowiła w końcu przerwać milczenie. - Cokolwiek.
- Jedyne, co przychodzi mi do głowy to krzyk... - odparła wolno Nikola.
- Czemu?
- CZEMU? - wybuchła dziewczyna wstając gwałtownie. - Dziewczyno! Najpierw mówisz mi o twoim spotkaniu z Maxem nad jeziorem, ale okay. To już nie ważne. Potem mówisz mi, że ten kretyn wszedł do twojego pokoju w nocy i zostawił tam swoją koszulkę, a ty postanowiłaś mu ją oddać idąc do jego pokoju! Przecież sama kiedyś mówiłaś, że nie możesz przebywać w jego pobliżu, bo zbiera ci się na wymioty, a teraz nie dość, że z nim gadasz, to jeszcze z własnej woli idziesz do niego! 
Emma słuchała tego wszystkiego w milczeniu, ale tak naprawdę chciała wszystko wyjaśnić, chciała krzyczeć, płakać, cokolwiek.
- Emm... przepraszam - powiedziała Nika kiedy już skończyła. - Ja po prostu nie wierzę, w to co usłyszałam. Może troszku przesadziłam, ale wiesz jaka jestem...
- Spoko, masz prawo być na mnie zła - odparła Mi próbując się uśmiechnąć. - Rozumiem cię. Nie rozumiem Cartera. Przecież... on sam się kumpluje z Maxem, więc nie rozumiem czemu się aż tak wkurzył.
- Eej... Nie płacz - powiedziała Nika widząc łzy koleżanki. - Pogadam z nim, okay? Mała... Mówię: nie płacz.
Emma roześmiała się. Przyjaciółka szturchnęła ją lekko na co odpowiedziała uderzeniem jej poduszką. Po chwili obie dziewczyny śmiały się jak opętane. W końcu Nikola powiedziała, że idzie do Cartera i że wpadnie później. Kiedy wyszła Emma z westchnieniem usiadła na łóżku i wzięła laptopa żeby sprawdzić czy dostała jakąś wiadomość od brata. Była tylko reklama z empika, ale to ją na razie nie interesowało. Odłożyła laptopa na bok i postanowiła się zdrzemnąć.
~*~
Właśnie sobie uświadomiłam jak bardzo skróciłam te rozdziały. Serio i jestem załamana. Postaram się coś z tym zrobić...
Możliwe, że jutro coś dodam...
Jeszcze raz proszę o komentowanie. Dzięki :)


sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział 10

- Emma, wstawaj śpiochu niewyżyty!!! - krzyknęła Rachel ściągając kołdrę z przyjaciółki. Z niedowierzaniem patrzyła jak Mi tylko przewraca się na drugi bok i śpi dalej.
- Nela, robisz to źle... - powiedziała Nika, która właśnie weszła do pokoju. - To na niej nigdy nie robiło wrażenia.
- No to ty ją obudź mądralo - odparła dziewczyna z uśmiechem. Nika tylko wzruszyła ramionami i z chytrym uśmieszkiem zaczęła majstrować przy jak zawsze włączonym laptopie Emmy. Nagle w całym pokoju rozbrzmiała piosenka "Oh Cecilia". Rachel w zdumieniu patrzyła jak Nika odlicza od pięciu wstecz i jak przy jedynce Emma Nie tylko się budzi, ale staje na łóżku i wrzeszczy do roztańczonej Nikoli:
- Wyłącz to! Wyłącz, słyszysz?! Boże! Umieram! - przyjaciółka w końcu wyłączyła muzykę i zaczęła się opętańczo śmiać.
- Jesteście potworne - stwierdziła Emm wydymając i spoglądając na zegarek. - Jezu... naprawdę jesteście potworne. Po jaką cholerę mnie tak brutalnie budzicie w wolny dzień?
Obie dziewczyny popatrzyły na siebie lekko zaskoczone. Nika pokręciła z niedowierzaniem głową i ponownie wybuchnęła śmiechem.
- No co jak co, ale że ty nie pamiętasz to trochę dziwne... - zaczęła Rachel. - Otóż widzisz droga panienko West, dziś jest rozpoczęcie roku szkolnego, a zważywszy na godzinę to jeśli zaraz nie ruszysz swego szanownego tyłka, to coś czuję, że się spóźnimy.
***
Max poczuł jak czyjaś ręka obejmuje go w pasie i uśmiechnął się przez sen. Nagle usłyszał chrapanie. Otworzył powoli oczy i krzyknął zrywając się gwałtownie z łóżka.
- Ja pierdole! - Paweł, bo to on leżał w łóżku, słysząc krzyk kolegi usiadł gwałtownie.
- Co się drzesz kretynie? - zapytał ziewając.
- Drę się, bo mnie obmacywałeś przez sen! - krzyknął Max przeczesując sobie włosy dłońmi. Miętus popatrzył na niego jak na wariata, po czym uśmiechnął się uwodzicielsko i mrugnął do kolegi.
- I jak ci się podobało?
- Pieprz się Miętus - burknął Max wyraźnie nie skory do tego typu żartów.
- Z tobą? Zawsze - odparł Paweł posyłając przyjacielowi buziaka. Ten w odpowiedzi pokazał mu środkowy palec i bez słowa poszedł do łazienki. Paweł mruknął pod nosem coś w stylu "drętwiak", po czym pozbierał swoje rzeczy i krzyknąwszy "Spotkamy się na rozpoczęciu" poszedł do swojego pokoju.
***
Dziewczyny z rozbawieniem, ale i z lekkim podziwem patrzyły jak Emma biega to w jedną to w drugą, jednocześnie ubierając się, czesząc, pakując torbę, wyzywając je od najgorszych przyjaciółek i myjąc zęby. Niezapomniany widok.
Kiedy w końcu wszystkie trzy wyszły z pokoju miały dwu minutowe spóźnienie, a musiały jeszcze przecież dotrzeć do skrzydła szkolnego. Zdążyły akurat na rozdawanie planów lekcji, ale na szczęście pani Soprano nie doszła jeszcze do żadnej ze spóźnionych dziewczyn. Nika mrugnęła zawadiacko do Emmy i zajęła swoje miejsce. Rachel tylko pokręciła głową i podeszła do Cartera, który pocałował ja na powitanie. Na Emmę nie spojrzał ani razu.
Dziewczyna z westchnieniem zajęła swoje miejsce. Nagle poczuła, ze ktoś jej się przygląda. Udając, że poprawia włosy rozejrzała się ukradkiem. Patrzyły na nią przenikliwie szare oczy, które tak dobrze znała.
~*~
Sorry za takie zakończenie, ale ono mi się strasznie podoba.
Przepraszam, że Maxa tyle co nic, ale to dlatego, że planuję o nim coś na prawdę mocnego...
jako, że mam wolne do 7.01 to mam nadzieję, ze uda mi się napisać w tym czasie jak najwięcej. Może tym razem się uda....
Dedykacja dla.... a dobra dla Was wszystkich :*