-Rachel! Carter! - krzyczała biegnąc w stronę otwartych drzwi jednego z pokoi. Po chwili obie dziewczyny ujrzały głowę pięknej blondynki. Emma uśmiechnęła się na ten widok i przyspieszyła, by z impetem wparować do pokoju. Jednak wbiegła trochę za szybko i potknęła się o jedno z pudeł stojących na środku pokoju.
-Aaaaa! - pisnęła, gwałtownie machając rękami chcąc w ten sposób uchronić się przed upadkiem. Mimo jej starań nie udało jej się utrzymać równowagi, wywaliłaby się twarzą na ziemię gdyby nie silne ramiona przyjaciela, który złapał ją mocno i uniósł lekko nad ziemię.
-Uważaj mała - powiedział ze śmiechem. - Jeszcze się rok szkolny nie zaczął, a ty już szukasz guza.... Nawet nie chcę wiedzieć, co będzie w trakcie szkoły.
-Po pierwsze- nie jestem mała, a po drugie- wcale nie szukam guza, to on szuka mnie.... -odparła brunetka wyswobadzając się z mocnego uścisku chłopaka.
Nagle poczuła, że znów traci grunt pod nogami. Okazało się, że to Rachel wpadła na nią z nieskrywaną radością.
-Emma! Tak się cieszę, że cię widzę. Tyle mam ci do powiedzenia! - krzyczała blondynka wciąż tuląc przyjaciółkę.
Carter i Rachel przywitali jeszcze Nikę, po czym cała czwórka zagłębiła się w rozmowę o minionych wakacjach. W pewnym momencie Nika wpadła na pomysł, żeby uczcić wspólne spotkanie. Pozostała trójka chętnie przystała na ten pomysł. Poszli jeszcze tylko z Emmą do jej pokoju po jakiś alkohol i wyszli ze szkoły. Siedzieli na starym placu zabaw popijając Jacka Danielsa i wspominając dawne czasy.
-A właśnie... Zapomnielibyśmy.... - Carter nagle wstał patrząc znacząco na Rachel.
-Chodzi o to, że.. - podjęła blondynka. - Chodzi o to, że ja i Carter jesteśmy parą....
Emma i Nika jednocześnie wytrzeszczyły oczy ze zdumienia. Rudowłosa zaczęła piszczeć i skakać ze szczęścia razem z Rachel. Brunetka zamyśliła się, cieszyła się, że ta dwójka jest razem. Już od jakiegoś czasu uważała, że oni powinni zostać parą. Teraz jednak zamiast cieszyć się szczęściem przyjaciół, czuła smutek i sama do końca nie wiedziała dlaczego.
-Emm, nie cieszysz się? - podniosła wzrok i zobaczyła, że Carter przygląda jej się z dziwnym wyrazem twarzy, a dziewczyn nigdzie nie ma. - Jeśli szukasz dziewczyn to poszły po coś do żarcia.
Patrzyła jak chłopak wstaje i odchodzi kawałek dalej. Podeszła do niego cicho.
-Cieszę się... - odpowiedziała na zadane wcześniej pytanie, nie patrząc na przyjaciela. - Tylko, że... Teraz pewnie nic nie będzie już takie jak dawniej, no bo wiesz... wy jesteście teraz razem i będziecie pewnie chcieli spędzać więcej czasu tylko we dwoje i...... - tu głos jej się lekko załamał, a Carter czule objął ją ramieniem.
-Jeśli myślisz, że o tobie zapomnimy, to od razu wybił to sobie z głowy - powiedział cicho. - Tak łatwo się nas nie pozbędziesz mała....
-Nie jestem mała - odparła i stanęła na palcach wyciągając przy tym szyję chcąc zrównać się z szatynem. Ten widząc co robi jego przyjaciółka parsknął śmiechem. Po chwili oboje śmiali się z siebie nawzajem.
Kiedy w końcu wróciły dziewczyny, z całym zapasem jedzenia i butelką whisky, zastały Emmę i Cartera tarzających się po ziemi i krzyczących coś do siebie. Popatrzyły na siebie znacząco i postanowiły rozdzielić dwójkę bawiących się przyjaciół.
-Hej Mi, zostaw go, bo jeszcze krzywdę mu zrobisz - zawołała wesoło Nika widząc jak brunetka wykręciła rękę chłopaka za jego plecami. Emma i Carter szybko podnieśli się z ziemi i z głupimi uśmiechami podeszli do dziewczyn.
-Czy wy kiedykolwiek dorośniecie? - zapytała Rachel kręcąc głową z rezygnacją.
-Nie! - odpowiedzieli zgodnie próbując otworzyć whisky. Nika zaczęła się śmiać widząc jak Emma trzyma butelkę, a Carter próbuje ją otworzyć. W końcu im się to udało i wszyscy znów zaczęli się bawić.
***
Po tym jak Emma go wyprosiła z pokoju, Max wrócił do siebie i wyszedł na dach, przez klapę w suficie, którą odkrył dwa lata temu. Chodził po całym dachu i myślał o tym co chciał powiedzieć Emm zanim weszła jej przyjaciółka. Nagle wpadł mu do głowy pomysł, żeby pogadać z Niką i namówić ją, żeby przekonała szatynkę, że on na prawdę nie chciał się z nimi więcej kłócić. Tylko czy faktycznie tak było?
Właśnie po raz niewiadomo który robił okrążenie na dachu, kiedy usłyszał śmiech, który tak dobrze znał i który zawsze go drażnił, a teraz sprawiał, że chłopak czuł ten dziwny ucisk w piersi. Podszedł bliżej krawędzi dachu od strony, skąd słyszał śmiech i ostrożnie się rozejrzał. Było już dosyć ciemno, więc ciężko było mu zobaczyć jakieś szczegóły, ale udało mu się dostrzec roześmianą, biegnącą Emmę, a za nią lekko zataczającego się, ale równie wesołego, jej przyjaciela, Cartera. Patrzył jak chłopak dogania brunetkę i przewraca na ziemię trzymając ją w talii. Bezwiednie zacisnął pięści i zazgrzytał zębami. Czuł potrzebę przywalenia komuś, ale w szkole poza nim i tą czwórką na dole nie było nikogo.
-Kurwa - powiedział cicho i znów zaczął chodzić w kółko, w pewnym momencie zatrzymał się przed jakimś starym kominem i zaczął w niego uderzać pięściami. Robił to tak długo, aż z ran na pozdzieranych kostkach nie zaczęła lecieć krew. Popatrzył na swoje zakrwawione dłonie i na komin, na którym było smugi jego krwi. Zaklął znowu. Wrócił do pokoju, brudząc przy okazji kilka swoich mebli, które ustawił tak żeby łatwo mu było wchodzić i schodzić z dachu.
Umył sobie dłonie pod zimną wodą i owiną jakąś czystą chustką, którą znalazł w jednej z szafek w łazience. Spojrzał na zegarek, była 24.48, wyszedł z pokoju i skierował się do drzwi Emmy, ale te były zamknięte na klucz, to znaczy, że jeszcze nie wróciła. Westchnął cicho i wrócił do siebie. Usiadł w fotelu i zaczął czytać jedną z książek, które miał na swoim regale.
Kończył właśnie czwarty rozdział, kiedy usłyszał kroki na korytarzu. Lekko uchylił drzwi i zobaczył zataczającą się Emmę, która próbowała dojść do swojego pokoju. Patrzył jak dziewczyna kurczowo trzyma się ściany żeby nie upaść. W pierwszej chwili chciał podbiec i jej pomóc, ale powstrzymał się kiedy zobaczył Cartera, który właśnie wszedł na piętro i wziął chichoczącą brunetkę pod rękę.
Max zamknął drzwi i z westchnieniem położył się na łóżku. Zastanawiał się skąd ona wraca, skoro jest aż tak pijana. Przyszło mu nawet do głowy, że poszła na jakąś imprezę, ale stwierdził, że to niemożliwe. Przecież jakby szła na dyskotekę, to lepiej by się ubrała. Uśmiechnął się do swoich myśli i podszedł do okna, na dworze było już ciemno. Teraz dopiero poczuł jaki jest zmęczony, chwilę jeszcze stał patrząc na krajobraz za oknem. W końcu szybko wyszedł z pokoju i podszedł do drzwi i nasłuchiwał. Kiedy uznał, że raczej nie ma tam nikogo poza Emmą, ostrożnie wszedł do jej pokoju. Rozejrzał się i cicho gwizdnął ze zdumienia. Wszędzie było pełno porozwalanych papierów i ubrań. Po cicho skierował się do pokoju z którego kilka godzin wcześniej wyrzuciła go brunetka. Kiedy podszedł do ukrytych drzwi usłyszał cichy szloch. Wahał się tylko przez chwile. Otworzył drzwi i zamarł z wrażenia.
Właśnie po raz niewiadomo który robił okrążenie na dachu, kiedy usłyszał śmiech, który tak dobrze znał i który zawsze go drażnił, a teraz sprawiał, że chłopak czuł ten dziwny ucisk w piersi. Podszedł bliżej krawędzi dachu od strony, skąd słyszał śmiech i ostrożnie się rozejrzał. Było już dosyć ciemno, więc ciężko było mu zobaczyć jakieś szczegóły, ale udało mu się dostrzec roześmianą, biegnącą Emmę, a za nią lekko zataczającego się, ale równie wesołego, jej przyjaciela, Cartera. Patrzył jak chłopak dogania brunetkę i przewraca na ziemię trzymając ją w talii. Bezwiednie zacisnął pięści i zazgrzytał zębami. Czuł potrzebę przywalenia komuś, ale w szkole poza nim i tą czwórką na dole nie było nikogo.
-Kurwa - powiedział cicho i znów zaczął chodzić w kółko, w pewnym momencie zatrzymał się przed jakimś starym kominem i zaczął w niego uderzać pięściami. Robił to tak długo, aż z ran na pozdzieranych kostkach nie zaczęła lecieć krew. Popatrzył na swoje zakrwawione dłonie i na komin, na którym było smugi jego krwi. Zaklął znowu. Wrócił do pokoju, brudząc przy okazji kilka swoich mebli, które ustawił tak żeby łatwo mu było wchodzić i schodzić z dachu.
Umył sobie dłonie pod zimną wodą i owiną jakąś czystą chustką, którą znalazł w jednej z szafek w łazience. Spojrzał na zegarek, była 24.48, wyszedł z pokoju i skierował się do drzwi Emmy, ale te były zamknięte na klucz, to znaczy, że jeszcze nie wróciła. Westchnął cicho i wrócił do siebie. Usiadł w fotelu i zaczął czytać jedną z książek, które miał na swoim regale.
Kończył właśnie czwarty rozdział, kiedy usłyszał kroki na korytarzu. Lekko uchylił drzwi i zobaczył zataczającą się Emmę, która próbowała dojść do swojego pokoju. Patrzył jak dziewczyna kurczowo trzyma się ściany żeby nie upaść. W pierwszej chwili chciał podbiec i jej pomóc, ale powstrzymał się kiedy zobaczył Cartera, który właśnie wszedł na piętro i wziął chichoczącą brunetkę pod rękę.
Max zamknął drzwi i z westchnieniem położył się na łóżku. Zastanawiał się skąd ona wraca, skoro jest aż tak pijana. Przyszło mu nawet do głowy, że poszła na jakąś imprezę, ale stwierdził, że to niemożliwe. Przecież jakby szła na dyskotekę, to lepiej by się ubrała. Uśmiechnął się do swoich myśli i podszedł do okna, na dworze było już ciemno. Teraz dopiero poczuł jaki jest zmęczony, chwilę jeszcze stał patrząc na krajobraz za oknem. W końcu szybko wyszedł z pokoju i podszedł do drzwi i nasłuchiwał. Kiedy uznał, że raczej nie ma tam nikogo poza Emmą, ostrożnie wszedł do jej pokoju. Rozejrzał się i cicho gwizdnął ze zdumienia. Wszędzie było pełno porozwalanych papierów i ubrań. Po cicho skierował się do pokoju z którego kilka godzin wcześniej wyrzuciła go brunetka. Kiedy podszedł do ukrytych drzwi usłyszał cichy szloch. Wahał się tylko przez chwile. Otworzył drzwi i zamarł z wrażenia.
~*~
Zakończenie mi się podoba najbardziej :P
Znów dedykuję rozdział Julce i Iwonie, bo mnie kochają i mnie dokarmiają :*
Dodatkowo dedykuję rozdział Mw, za to, że jest mewą i chomiczkiem w jednym (nic lepszego nie mogłam wymyślić) :P
Nie wiem kiedy kolejny rozdział, ale już teraz proszę o cierpliwość... :)
Hmmmm... Czy coś jeszcze chciałam napisać??? Chyba nie :P
Pozdrawiam serdecznie <3
Kuźwaaaaaaa! Elka, mam cię zabić za to zakończenie?!?! Ughhhh....
OdpowiedzUsuńCARTEEER I RACHEL! Czekałam na to i się doczekałam, i są zajebiści! Loooove theeeem hahaha <333
Pijana Emm i zazdrosny Maxiu zawsze spoko... Like it XD
Czekam na następny :)
Buuuuuziaki ;***
P.s. Rachel piękną blondynką? Piękną? Pogadamy o tym jutro w szkole :p
Zajebisty rozdział. Kurwaaaaaaaaaa Elka takie zakończenie uggg, zabiję cię jutro w szkole. Max jest nieźle zazdrosny o Emmę. Dzięki za dedykację. Czekam na kolejny rozdział,oby był jak najszybciej. Do następnego. Twoja Kochana Julcia.
OdpowiedzUsuńP.S. Kocham Cię:)
Nie możesz mnie zabić, bo nie byłoby wtedy kolejnego rozdziału.... :*
UsuńCieszę się, że się rozdział podoba :)
JEJCIUJEJCIUJEJCIUJEJCIUJEJCIUJEJCIUJEJCIUJEJCIUJEJCIU... *.* Słodziutko... Wpisuj następny rozdział jak najszybciej... MUSZĘ wiedzieć co On zobaczył w tym jej pokoju!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńChomewa pozdrawia. ;**