Kiedy tylko wyszła z pokoju przyjaciółki, od razu skierowała się w stronę schodów.
- Carter! - krzyczała idąc korytarzem. - Carter!!! Gdzie jesteś?!?!
Nika zdawała się nie zwracać uwagi na spojrzenia jakimi obdarzali ją mijani uczniowie. Niektórzy uśmiechali się pod nosem, a inni, zwłaszcza pierwszaki, odsuwali się ze strachem.
- Nika? - zdezorientowany chłopak wyszedł ze swojego pokoju i ruszył w kierunku koleżanki. - Czemu się tak drzesz? Zwariowałaś do reszty?
Rudowłosa dziewczyna minęła go i bez słowa weszła do jego pokoju. Carter westchnął i ruszył w ślad za nią. Kiedy wszedł do pokoju zobaczył stojącą przy oknie przyjaciółkę. Wzdrygnął się, widząc jej wyraz twarzy. Ta mina nigdy nie wróżyła nic dobrego.
- No więc... Po kiego grzyba się tak darłaś?
- Wyjaśnij mi coś - powiedziała Nika udając, że nie słyszy pytania kolegi. Podeszła do jego łóżka i usiadła. - Dlaczego wściekasz się na Emmę?
Chłopak popatrzył na nią wyraźnie zaskoczony.
- A co? Nie powiedziała ci? - zapytał. - Nie zwierzyła ci się z tego gdzie była?
- Zwierzyła. Dlatego tu jestem - odparła, co wytrąciło, na chwilę, Cartera z równowagi. - Chcę żebyś mi odpowiedział na jedno pytanie.
Chłopak popatrzył na nią uważnie.
- Jakie? - zapytał podejrzliwie. - Z doświadczenia wiem, że twoje "jedno pytanie" potrafi składać się z co najmniej trzech pytań.
- Dlaczego nawrzeszczałeś na Mi za to, że spotkała się z Maxem skoro sam się z nim kumplujesz? - zapytała kompletnie ignorując jego wcześniejszą wypowiedź. Chłopak nie odzywał się przez dłuższą chwilę.
- Najwyraźniej miałem swoje powody - powiedział w końcu nie patrząc na przyjaciółkę. - Zresztą.... nie muszę ci się tłumaczyć.
Nika popatrzyła na kolegę z niedowierzaniem. To nie był Carter. Carter się tak nie zachowywał.
- Nie poznaję cię.... - powiedziała kręcąc głową. Wyszła zanim chłopak zdążył jakkolwiek zareagować.
- Carter! - krzyczała idąc korytarzem. - Carter!!! Gdzie jesteś?!?!
Nika zdawała się nie zwracać uwagi na spojrzenia jakimi obdarzali ją mijani uczniowie. Niektórzy uśmiechali się pod nosem, a inni, zwłaszcza pierwszaki, odsuwali się ze strachem.
- Nika? - zdezorientowany chłopak wyszedł ze swojego pokoju i ruszył w kierunku koleżanki. - Czemu się tak drzesz? Zwariowałaś do reszty?
Rudowłosa dziewczyna minęła go i bez słowa weszła do jego pokoju. Carter westchnął i ruszył w ślad za nią. Kiedy wszedł do pokoju zobaczył stojącą przy oknie przyjaciółkę. Wzdrygnął się, widząc jej wyraz twarzy. Ta mina nigdy nie wróżyła nic dobrego.
- No więc... Po kiego grzyba się tak darłaś?
- Wyjaśnij mi coś - powiedziała Nika udając, że nie słyszy pytania kolegi. Podeszła do jego łóżka i usiadła. - Dlaczego wściekasz się na Emmę?
Chłopak popatrzył na nią wyraźnie zaskoczony.
- A co? Nie powiedziała ci? - zapytał. - Nie zwierzyła ci się z tego gdzie była?
- Zwierzyła. Dlatego tu jestem - odparła, co wytrąciło, na chwilę, Cartera z równowagi. - Chcę żebyś mi odpowiedział na jedno pytanie.
Chłopak popatrzył na nią uważnie.
- Jakie? - zapytał podejrzliwie. - Z doświadczenia wiem, że twoje "jedno pytanie" potrafi składać się z co najmniej trzech pytań.
- Dlaczego nawrzeszczałeś na Mi za to, że spotkała się z Maxem skoro sam się z nim kumplujesz? - zapytała kompletnie ignorując jego wcześniejszą wypowiedź. Chłopak nie odzywał się przez dłuższą chwilę.
- Najwyraźniej miałem swoje powody - powiedział w końcu nie patrząc na przyjaciółkę. - Zresztą.... nie muszę ci się tłumaczyć.
Nika popatrzyła na kolegę z niedowierzaniem. To nie był Carter. Carter się tak nie zachowywał.
- Nie poznaję cię.... - powiedziała kręcąc głową. Wyszła zanim chłopak zdążył jakkolwiek zareagować.
***
Kiedy w końcu postanowił wrócić do szkoły, było już późno. Na szczęście cisza nocna jeszcze tego dnia nie obowiązywała, więc obeszło się bez kary. Maks nie miał ochoty rozmawiać z kolegą, dlatego ominął jego pokój i poszedł od razu do siebie.
Kiedy tylko zamknął drzwi od razu zorientował się, że coś jest nie tak. Jego rzeczy, które zostawił na łóżku teraz leżały rozrzucone po podłodze, a kołdra była dziwnie wybrzuszona.
- Jeśli to ty Paweł, to cię zamorduję - powiedział podchodząc do łóżka. Jednak kiedy odsłonił kołdrę zobaczył kogoś kogo najmniej się spodziewał.Wytrzeszczonymi oczami patrzył na drobną postać skuloną w jego pościeli jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
Maks stał tak chwilę po czym otrząsnął się z zamyślenia i spowrotem przykrył dziewczynę leżącą w jego łóżku. wziął sobie koc i mniejszą poduszkę, rzucił je na fotel i poszedł się szybko umyć.
Jak tylko wrócił ułożył się wygodnie na fotelu i przykryty kocem patrzył na swoją siostrę dopóki nie zasnął z wyczerpania.
Kiedy tylko zamknął drzwi od razu zorientował się, że coś jest nie tak. Jego rzeczy, które zostawił na łóżku teraz leżały rozrzucone po podłodze, a kołdra była dziwnie wybrzuszona.
- Jeśli to ty Paweł, to cię zamorduję - powiedział podchodząc do łóżka. Jednak kiedy odsłonił kołdrę zobaczył kogoś kogo najmniej się spodziewał.Wytrzeszczonymi oczami patrzył na drobną postać skuloną w jego pościeli jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
Maks stał tak chwilę po czym otrząsnął się z zamyślenia i spowrotem przykrył dziewczynę leżącą w jego łóżku. wziął sobie koc i mniejszą poduszkę, rzucił je na fotel i poszedł się szybko umyć.
Jak tylko wrócił ułożył się wygodnie na fotelu i przykryty kocem patrzył na swoją siostrę dopóki nie zasnął z wyczerpania.
***
Kiedy tylko Nika wyszła chłopak w przypływie gniewu kopnął szafkę nocną, czego też bardzo szybko pożałował, bo ból w nodze był okropny. Carter z krzykiem opadł na łóżko. Cały czas masując stopę sięgnął po telefon i zaczął pisać sms'a do Emmy. "Emm, wiem, że nie powinienem tak gwałtownie reagować, ale po prostu mnie zaskoczyłaś..." Kiedy tylko to napisał, stwierdził, że jest to beznadziejne i skasował wszystko. Zrobił tak jeszcze dwa razy, aż w końcu napisał to jeszcze raz i wysłał zanim zdążył się rozmyślić. Potem nie czekając na odpowiedź pokuśtykał do łazienki po długi relaksujący prysznic.
Wróciwszy do pokoju wskoczył do łóżka i nie patrząc na telefon poszedł spać.
~*~
W końcu jest.... szybko wiem....
możliwe, że urwiecie mi głowę, ale podobno beż niej też da się żyć....
Czytajcie, komentujcie, oceniajcie. :)
To, że urwę ci głowę, to mało powiedziane.
OdpowiedzUsuńSuper, ale krótki.
Pozdrawiam.