Był na siebie zły za to, co się stało przy jeziorze.Nie podobało mu się, że Emma płakała przez niego. Był świadomy tego, że nie był to pierwszy jej płacz spowodowany jego osobą, ale nigdy jeszcze nie widział jak ona płacze. Wolał jak na niego krzyczała, czasami nawet biła tak jak to robiła, kiedy się z nią kłócił. Szybko wszedł na czwarte piętro, gdzie miał swój pokój. Postanowił wziąć szybki prysznic zanim zejdzie na śniadanie. Wchodząc do łazienki rzucił swoje ciuchy byle gdzie.
Skóra piekła go w miejscu gdzie dotykała go gorąca woda, on jednak nic sobie z tego nie robił. Stał pod strumieniem wody i myślał o tym, co się stało rano. Cały czas dręczyły go pewnego rodzaju wyrzuty sumienia za to, co jej zrobił. Szybko jednak odpędził od siebie tę myśl. Jej miejsce zajął widok mokrego ciała Emmy, do którego przylgnęła mokra pidżama. No właśnie.... i jeszcze ta pidżama, bo niby czemu wyszła w niej ze szkoły zamiast ubrać jakieś normalne ciuchy.
Jego rozmyślania przerwał dźwięk telefonu. Max zaklął cicho pod nosem i ubrany jedynie w ręcznik przepasany na biodrach wyszedł z łazienki. Spojrzał na wyświetlacz komórki i uśmiechnął się do siebie pod nosem. Paweł, jego najlepszy kumpel, napisał mu, że przyjeżdża jutro do szkoły. Max uradowany faktem, że nie będzie sam odpisał kumplowi, że "cholernie się cieszy, że będzie miał z kim pogadać" po czym ubrał swoje przetarte jeansy i rozciągnięty T-shirt i wyszedł na śniadanie. W głębi duszy miał nadzieję, że spotka na stołówce Emmę i będzie mógł ją przeprosić, jednak gdy tylko wszedł do wielkiej jadalni zobaczył jak dziewczyna i jej przyjaciółka szybko wychodzą.
Usiadł ciężko na jednym z krzeseł i powoli zaczął jeść owsiankę.
Usiadł ciężko na jednym z krzeseł i powoli zaczął jeść owsiankę.
***
Emma siedziała właśnie na stołówce i spokojnie jadła śniadanie, kiedy nagle koło niej usiadła Nika.
-Hej Emm... -zaczęła niepewnie. - Chciałam cie przeprosić za to co mówiłam o tobie i Maxie rano. Chyba masz rację, moja wyobraźnia mnie trochę ponosi.
-Spoko, Nie gniewam się - odparła brunetka uśmiechając się do przyjaciółki. Nika ze szczęścia rzuciła się Emmie na szyję, jednak szybko się opanowała. Dziewczyny długo siedziały na stołówce, ale w pewnym momencie Emma zobaczyła, że Max wchodzi do sali, więc bez słowa wyjaśnienia pociągnęła przyjaciółkę do swojego pokoju. Tam ciężko usiadła na łóżku i zagłębiła się w swoje myśli.
-Emm... co się dzieje? - z zamyślenia wyrwał ją głoś Nikoli.
-Nic.... chociaż w sumie coś... - zaczęła niepewnie, po czym opowiedziała przyjaciółce spotkanie nad jeziorem. Kiedy tylko skończyła opowiadać, w pokoju nastała cisza przerywana tylko miarowym tykaniem budzika.
-Musisz o tym komuś powiedzieć - odezwała się nagle Nika.
-NIE!!! - Emma gwałtownie wstała z łóżka i zaczęła nerwowo chodzić po pokoju.
-Dlaczego? Emm przecież on mógł ci coś zrobić, mógł nawet...
-Mógł, ale nie zrobił- przerwała szybko rudowłosej. Dziewczyny chwilę siedziały każda pogrążona w swoich myślach.
-Dobra jak sobie chcesz... - stwierdziła w końcu Nika zerkając ma zegarek. - Sorry Emm, ale muszę już iść.
-NIE!!! - Emma gwałtownie wstała z łóżka i zaczęła nerwowo chodzić po pokoju.
-Dlaczego? Emm przecież on mógł ci coś zrobić, mógł nawet...
-Mógł, ale nie zrobił- przerwała szybko rudowłosej. Dziewczyny chwilę siedziały każda pogrążona w swoich myślach.
-Dobra jak sobie chcesz... - stwierdziła w końcu Nika zerkając ma zegarek. - Sorry Emm, ale muszę już iść.
***
Max cały dzień włóczył się bez celu po szkole. W jego głowie cały czas był widok mokrej Emmy. Nie mógł również przestać myśleć o tym, że powinien przeprosić Emmę. Co prawda on nigdy nikogo nie przepraszał, ale czuł, że ją akurat powinien.
Kiedy po kolacji szedł do pokoju, żeby zabrać kluczyki swojego motoru i gdzieś pojechać, zobaczył Emmę. Dziewczyna też go zauważyła i przyspieszyła kroku.
-Emma, poczekaj! - krzyknął i wyciągnął przed siebie rękę jakby chciał ją złapać.
-Nie! - odkrzyknęła zatrzaskując drzwi swojego pokoju przed nosem chłopaka.
-Emm, po prostu mnie wysłuchaj.... proszę - powiedział pochylając się bliżej zamkniętych drzwi, czując się jak idiota.
-Po co miałabym tracić czas na kogoś takiego jak ty??? - usłyszał głos brunetki. Zdziwił go trochę spokój z jakim wypowiedziała te słowa.
- Bo chcę cię przeprosić - cieszył się, że jeszcze prawie nikt nie wrócił z wakacji.
-Ty nigdy nie przepraszasz, a szczególnie mnie...
-Emma, do jasnej cholery wpuścisz mnie, czy każesz tak stać pod twoimi drzwiami jak jakiemuś kretynowi! Max stracił cierpliwość.
-I tak jesteś kretynem - odparła na to dziewczyna jednak chwilę później drzwi się otworzyły. Max wszedł ostrożnie i dyskretnie się rozejrzał. Szczerze musiał przyznać, że był pod wrażeniem.
Pokój Emmy nie wyglądał jak większość pokoi dziewczyn które widział. Ten, w którym teraz stał, miał ściany pomalowane na czarno z kolorowymi wzorami. Łóżko stało przy oknie, a biurka.... nie było. Trochę go to zdziwiło. Dopiero teraz się zorientował, że w tym pomieszczeniu w ogóle było mało rzeczy, a największą zdecydowanie był regał z książkami. Szczerze rozbawiony przerzucił wzrok na właścicielkę pokoju, która stała przed nim z założonymi rękami na piersi. Przyglądał jej się chwilę i dopiero po chwili zauważył, że dziewczyna jest ubrana podobnie do niego. Na jego twarzy od razu pojawił się kpiący uśmiech.
-Czyżbyś chciała wyglądać jak ja? - zapytał, widząc niezrozumienie na twarzy Emmy postanowił jej dokuczyć. - Chcę żebyś wiedziała, że to dla mnie zaszczyt, służyć ci za wzór do naśladowania.
-Jeśli przyszedłeś tu, żeby się ze mnie naśmiewać to tam są drzwi, a tam okno - mówiąc to pokazała na wyjście z pokoju, a następnie na okno. Nie czekając na reakcję chłopaka usiadła w fotelu i zaczęła przeglądać jakieś papiery które spod niego wyciągnęła. Max nic sobie nie zrobił z sugestii brunetki i uważnej przyjrzał się pokojowi. W pewnym momencie zauważył drzwi które z całą pewnością nie prowadziły do łazienki, bo ta była za ścianą na przeciwko. Ostrożnie nacisnął klamkę i powoli otworzył drzwi. Pokój, w którym się znalazł był w podobnych barwach co pierwszy. Różnił się brakiem łóżka, tu była sofa i dwa fotele, no i tu stało biurko. Było strasznie wielkie i połączone z licznymi półkami, szafkami i szufladkami. z drugiej strony sekretnego pokoju był jeszcze jeden regał z książkami i... barek! Max strasznie się zdziwił, że nauczyciele pozwalają Emmie trzymać alkohol w szkole, no i, że to właśnie ONA ma coś takiego u siebie.
- Bo chcę cię przeprosić - cieszył się, że jeszcze prawie nikt nie wrócił z wakacji.
-Ty nigdy nie przepraszasz, a szczególnie mnie...
-Emma, do jasnej cholery wpuścisz mnie, czy każesz tak stać pod twoimi drzwiami jak jakiemuś kretynowi! Max stracił cierpliwość.
-I tak jesteś kretynem - odparła na to dziewczyna jednak chwilę później drzwi się otworzyły. Max wszedł ostrożnie i dyskretnie się rozejrzał. Szczerze musiał przyznać, że był pod wrażeniem.
Pokój Emmy nie wyglądał jak większość pokoi dziewczyn które widział. Ten, w którym teraz stał, miał ściany pomalowane na czarno z kolorowymi wzorami. Łóżko stało przy oknie, a biurka.... nie było. Trochę go to zdziwiło. Dopiero teraz się zorientował, że w tym pomieszczeniu w ogóle było mało rzeczy, a największą zdecydowanie był regał z książkami. Szczerze rozbawiony przerzucił wzrok na właścicielkę pokoju, która stała przed nim z założonymi rękami na piersi. Przyglądał jej się chwilę i dopiero po chwili zauważył, że dziewczyna jest ubrana podobnie do niego. Na jego twarzy od razu pojawił się kpiący uśmiech.
-Czyżbyś chciała wyglądać jak ja? - zapytał, widząc niezrozumienie na twarzy Emmy postanowił jej dokuczyć. - Chcę żebyś wiedziała, że to dla mnie zaszczyt, służyć ci za wzór do naśladowania.
-Jeśli przyszedłeś tu, żeby się ze mnie naśmiewać to tam są drzwi, a tam okno - mówiąc to pokazała na wyjście z pokoju, a następnie na okno. Nie czekając na reakcję chłopaka usiadła w fotelu i zaczęła przeglądać jakieś papiery które spod niego wyciągnęła. Max nic sobie nie zrobił z sugestii brunetki i uważnej przyjrzał się pokojowi. W pewnym momencie zauważył drzwi które z całą pewnością nie prowadziły do łazienki, bo ta była za ścianą na przeciwko. Ostrożnie nacisnął klamkę i powoli otworzył drzwi. Pokój, w którym się znalazł był w podobnych barwach co pierwszy. Różnił się brakiem łóżka, tu była sofa i dwa fotele, no i tu stało biurko. Było strasznie wielkie i połączone z licznymi półkami, szafkami i szufladkami. z drugiej strony sekretnego pokoju był jeszcze jeden regał z książkami i... barek! Max strasznie się zdziwił, że nauczyciele pozwalają Emmie trzymać alkohol w szkole, no i, że to właśnie ONA ma coś takiego u siebie.
***
Była strasznie zdziwiona tym, że chłopak postanowił ją przeprosić. W duchu nawet trochę się cieszyła, jednak po tym jak z niej zadrwił, uświadomiła sobie, że to jednak Max, a Max się nigdy nie zmieni i nigdy jej szczerze nie przeprosi. Zajęta przeglądaniem szkolnych papierów nie zauważyła, że jej gość znalazł jej sekretny pokój. Kiedy w końcu to zauważyła, zerwała się z fotela jak oparzona.
-Czy ty na głowę upadłeś?! Przecież kazałam ci wyjść, a nie zwiedzać moje pokoje!!! - krzyczała na chłopaka, który właśnie sprawdzał zawartość jej barku. Na dźwięk jej głosu odwrócił się w jej stronę z dziwnym wyrazem twarzy.
-Od kiedy masz taki arsenał u siebie? - zapytał w końcu wskazując za siebie. Emma jednak nie zamierzała odpowiadać, podeszła do niego i szarpiąc go za bluzkę wyciągnęła z jej tajemni. Prowadziła go właśnie w stronę wyjścia kiedy jej się wyszarpnął.
-Czekaj - powiedział spokojnie. - Przyszedłem tu, bo chciałem cię przeprosić i powiedzieć ci, że nie chcę się z tobą więcej kłócić i w ogóle.
-Jak ty się nie chcesz ze mną kłócić, to ja jestem miliarderką - odparła na to z lekką kpiną w głosie, jednak zrodziła się w niej malutka iskierka nadziei, że może on mówi poważnie. Nie zamierzała mu tego okazywać.
-Boże jaka ty jesteś.... - zaczął Max. Niestety nie dane było mu dokończyć, bo w tym samym czasie do pokoju wpadła Nika.
-Emm, nie zgadniesz kto przyjechał!!! - krzyczała już od progu bardzo radosna rudowłosa. Nagle zauważyła, że jej przyjaciółka nie jest sama w pokoju. - Oj... to ja wam nie przeszkadzam. Zaczekam za drzwiami....
-Nie... - Emma postanowiła skorzystać z możliwości pozbycia się chłopaka z pokoju. - On właśnie wychodził. - popatrzyła wymownie na blondyna, a ten zmierzył ją zimnym spojrzeniem. Burknął jeszcze pod nosem coś w stylu "dobra" i wyszedł. Nika patrzyła na przyjaciółkę, która stała chwilę patrząc na drzwi.
Emma potrząsnęła głową jakby chciała odpędzić jakąś myśl.
-To mów, kto taki przyjechał, że rzucasz się jakby to był co najmniej Tom Felton... - kiedy tylko brunetka wypowiedziała imię aktora, Nika uśmiechnęła się jeszcze bardziej, o ile to było w ogóle możliwe.
-Faaajnie by było... - powiedziała rozmarzonym głosem, szybko jednak się otrząsnęła. - Może Tom przyjedzie kiedy indziej, ale dziś przyjechali Carter i Rachel!
-Nie gadaj!
-Jak mi nie wierzysz to chodź na drugie piętro i sama się przekonaj.... - powiedziała lekko urażona Nikola. Emma pomyślała chwilę, po czym żwawo ruszyła w stronę drzwi. Nika z radości pisnęła i popędziła za przyjaciółką.
~*~
Drugi rozdział wyjątkowo szybko :P Dedykuję go Julce i Iwonie, które na mnie dzisiaj nakrzyczały, że mam dodać rozdział, bo jak nie to się fochną i przestana mnie dokarmiać :D Kocham was dziewczyny :*
Taka mała prośba do Was: jak czytacie to komentujcie. Możecie nawet mnie zjechać z góry na dół... :P
Zajebisty rozdział. Dzięki za dedykację bym się nie fochnęła. Ja też Ciebie kocham.Twoja kochana Julcia:)
OdpowiedzUsuńCo do tego, że byś się nie fochnęła to nie jestem pewna, bo o takie bzdury potrafisz się obrazić... :)
UsuńAaaa dedykacja dla mnie :D
OdpowiedzUsuń#jestemważniejszaodkrólewskiegodziecka XD
Nie no, sorry.. Prawdę mówiąc, powinnam być wściekła na Maxa, ale się nie daa... On jest zbyt słodki <3 A Emm ma BAREK!!!! Loooove them all haha :D Nika to wgl taka pojebana, uwielbiam taki osoby.... I czekam na Rachel i Cartera <3 hahhahhaa
Teeeeż cię kocham ;***
Buuuuuuziaki :*
Carter i Rachel będą już w trzecim rozdziale, więc raczej długo nie będziesz musiała czekać :*
UsuńJEJKUU ZAJEBISTY ROZDZIAŁ... <3 <3 C;
OdpowiedzUsuń