Na środku pokoju siedziała zapłakana brunetka, a z jej prawego policzka kapała krew. Max szybko podszedł do dziewczyny, lekko przerażony rozejrzał się wokół i zobaczył rozbitą butelkę po jakimś alkoholu.
-Nie dość, że wraca niewiadomo skąd pijana, to jeszcze w pokoju chce pić - prychnął pod nosem. - Emma...
Na dźwięk jego głosu lekko podskoczyła. Spojrzała w jego stronę. Teraz dopiero zauważył, że ma bardzo zapuchnięte oczy.
-Co ci się do cholery stało? - zapytał klękając naprzeciw dziewczyny.
-Nie... nie wiem... - łkała cicho. - Po... po prostu.... wkurz.... wku... wkurzy.... - widząc, że Emma nie może się uspokoić przytulił ją.
-Ciiiiicho.... spokojnie - szeptał jej do ucha. - Już wszystko w porządku...
Czuł, że oddech brunetki powoli się wyrównuje, ale mimo to jej nie puszczał. W pewnym momencie wziął ją na ręce i zaniósł do łazienki. Posadził ją na koszu z bielizną i zaczął szukać apteczki, kiedy w końcu ją znalazł wziął wodę utlenioną i zaczął przemywać ranę Emmy.
***
-Ałaaa.... - syknęła kiedy wacik dotknął jej policzka. No, ale przynajmniej to ją trochę otrzeźwiło.
-Przepraszam, staram się być delikatny - usłyszała lekko speszony głos Maxa. Jak to się właściwie stało, że on tu jest???
-To może teraz wyjaśnisz mi coś ty zrobiła, że masz taką szramę na policzku... - z rozmyślań wyrwał ją głos blondyna. Popatrzyła mu w oczy. Czuła się głupio, że to właśnie on widział ją w takim stanie.
- No bo... wkurzyłam się trochę i.... - Emma wypuściła głośno powietrze. - Nie wiem, może to przez to, że tyle wypiłam... Bo zaczęłam myśleć o tobie... i o mnie... Noooo o tym, co się dziś stało nad jeziorem...
Przerwała widząc jak chłopak gwałtownie wstaje i zaczyna nerwowo chodzić po łazience. Emma niepewnie wstała i chciała iść się położyć, jednak kiedy tylko zrobiła pierwszy krok zachwiała się niebezpiecznie. W ostatniej chwili udało jej się odzyskać równowagę. Po chwili dopiero zorientowała się, że złapała się Maxa.
-Ty może lepiej nigdzie sama nie chodź, bo sobie ząbki wybijesz - zakpił biorąc ją znowu na ręce. W jego oczach dostrzegła błysk rozbawienia.
-Rzeczywiście, bardzo zabawne... - burknęła naburmuszona. - Ej.. a jak to się właściwie stało, że ty się tu znalazłeś? Bo z tego co ja pamiętam, to przyszłam tu z Carterem, a nie z tobą....
-Noooo.... - ucieszyła się w duchu widząc zmieszanie na twarzy chłopaka, które zniknęło równie szybko jak się pojawiło. - Nie mogłem spać, więc łaziłem po korytarzu i jak przechodziłem obok twoich drzwi to usłyszałem szloch. No to wszedłem sprawdzić, co się stało takiej sierocie jak ty.
To ostatnie zdanie wypowiedział ze swoim ironicznym uśmieszkiem. Emma mimowolnie się zaśmiała, czego bardzo szybko pożałowała. Rana na policzku, która do tej pory zdążyła się już lekko zasklepić, znów się otwarła i brunetka poczuła jak po szyi leci jej ciepła strużka krwi.
-Cholera! - krzyknął blondyn. Dziewczyna obserwowała go jak, po położeniu jej na łóżku, ściągał swoją koszulkę, na której była mała plama krwi, odsłaniając pięknie wyrzeźbiony kaloryfer. Poczuła, że na jej twarz wypływa rumieniec. Chłopak jakby wyczuł na sobie jej wzrok, bo podniósł głowę i ich spojrzenia się spotkały. Przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu. W końcu Max spuścił wzrok.
-Lepiej idź już spać - powiedział cicho i skierował się w stronę wyjścia.
-Max... - dziewczyna wyciągnęła rękę jakby chciała go zatrzymać. Odwrócił się ze zdziwieniem. - Ja.. dziękuje.
-Nie dziękuj - odparł. - Po prostu następnym razem uważaj na siebie.
Wyszedł. Emma wypuściła głośno powietrze. Położyła się na plecach i wpatrywała w sufit. Nie umiała zasnąć. W pewnym momencie zauważyła równy kwadrat na suficie nad jej biurkiem. Chciała wstać i zobaczyć, co to takiego, ale wtedy poczuła się strasznie zmęczona.
-Jutro to sprawdzę - powiedziała do siebie i zasnęła.
Śniła o Maxie.
~*~
Rozdział krótki, ale jest. Dodaję na specjalną prośbę Julki i Iwony, żeby się już na mnie nie fochały.
Oczywiście znów dedykacja dla nich, bo... bo mnie dokarmiają :P
Mam nadzieję, że następny rozdział będzie dłuższy, ale nie wiem kiedy dodam, dlatego proszę o cierpliwość. :)
Mam też nadzieję, że czyta to ktoś jeszcze oprócz Wyżej wymienionych i kilku innych moich koleżanek.
Zajebisty rozdział. Cieszę się, że dzisiaj dodałaś ten rozdział. Już nie mam na Ciebie focha. Kurrrrrrrrrrwwwwwwwwaaaaaaaaa tylko szkoda, że tak się skończył:( Czekam na kolejny z utensknieniem. Do następnego:) Pisałam, że rozdział jest w kurwa zajebisty? No tak pisałam.Moja pomyłka;)
OdpowiedzUsuńDrogie dziecko, uprasza się byś zaprzestała pisać w komentarzach wulgaryzmy typu: kurwa, lub zajebisty, gdyż jest to wielce niestosowne zważywszy na to, iż jesteś bardzo młoda...
Usuńnie no a tak serio to się cieszę, że się podoba, specjalnie go tak zakończyłam :P
bo to była wymuszona notka :P
moja droga, przed słowem "lub" nie daje się przecinka, ha!
UsuńMaaaax *.* Oh my God, he's so cuuute !!!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, napiszę tylko tyle, bo jestem meega podjarana :D
Buuuuuuziaki ;***
p.s. Dziękuję za dedykację, się już nie focham ;)
Za dedykację nie musisz dziękować, gdyż jest ona już nieodłączną częścią każdej notki. Poza tym jestem w pełni świadoma, iż przed "lub" nie robi się przecinka. Znalazł się on tam przez przypadek, a że słynę z lenistwa, nie miałam weny, by go stamtąd usunąć.
UsuńNie ciesz się tak tym Maxem, bo niedługo się pokłócą i znów nie będą się lubili (nie ma to jak spoiler) :P
Spoiler alert! Zabiję cię za to Elka :p
UsuńHahahahah, to z tym "lub" napisałam, bo się nie mogłam powstrzymać, przepraszam XD
Nie gniewam się za to na Ciebie, jednakże ostrzegam, że jeśli mnie zabijesz, to prawdopodobnie nie doczekasz się kolejnego rozdziału i nie będziesz mogła sprawdzić, czy mój spoiler jest prawdziwy.... :*
Usuń